Produkt można ocenić po jednym spacerze. Firmę – po reklamacji.
Zakupiłam wełnianą bluzę dla psa. Podczas pierwszego spaceru okazało się, że krój uniemożliwia mojemu psu (samcowi) oddawanie moczu. Produkt nie nadawał się do użytkowania zgodnie z jego przeznaczeniem.
Nie próbowałam tego ukrywać ani odsyłać jako "nieużywanego". Uczciwie zgłosiłam reklamację z tytułu rękojmi, przesłałam zdjęcia, a następnie – zgodnie z prośbą sprzedawcy – odesłałam produkt.
W odpowiedzi otrzymałam emocjonalną korespondencję, w której sugerowano m.in., że problem wynika z mojej "nieprzemyślanej decyzji", że "inne psy chodzą w tych bluzach", a nawet że sprzedawcy jest "przykro, że tak zostali potraktowani". Co ciekawe, wcześniej – po obejrzeniu zdjęcia psa w bluzie – sprzedawca potwierdził, że rozmiar jest odpowiedni. Dopiero później głównym argumentem stała się rzekomo "nietypowa budowa" mojego psa.
Sprawa trafiła do Miejskiego Rzecznika Konsumentów. Przedsiębiorca nie odebrał pierwszego pisma rzecznika, wobec czego urząd musiał wysyłać je ponownie. Ostatecznie wymiana korespondencji trwała miesiącami.
Najbardziej rozczarowujące nie jest to, że reklamacja została odrzucona. Najbardziej rozczarowujące jest to, że sprawa produktu wartego 237,60 zł wymagała wielomiesięcznej korespondencji, zaangażowania instytucji publicznej i ogromu czasu po obu stronach, zamiast zostać rozwiązana w sposób profesjonalny i z szacunkiem dla klienta.
Oceniam nie tylko produkt, ale przede wszystkim sposób potraktowania klienta. Serdecznie odradzam zakupy w DogAhead.



