Nigdy nie jest za późno na wspomnienia...
Przyznam, że to grzejące serce doświadczenie, móc zapalić z dalekiej Polski, choćby wirtualną świecę swojemu zmarłemu krewnemu, mojemu kuzynowi.
Nie byłam na pogrzebie, nigdy nie byłam w Anglii, a teraz czuję bliskość móc spełnić dzięki Wam choćby w ten sposób mój chrześcijański obowiązek, pomimo upływającego czasu...








