Bezprawne cofnięte srodki
Przelałem 120000zl w celu przewalutowania na euro na zakup nieruchomości w kraju uni Europejskiej.
Po przewalutowaniu wykonuje przelew w euro na konto sprzedawcy 13 mają o 13.30. Podpisanie aktu jest zaplanowane na 15 mają o 12.00 w lokalnej kancelaria w państwie uni Europejskiej. Warunkiem podpisania aktu to przelew na konto sprzedawcy. Potwierdzenie przelewu dostaje już po 30min od przelewu więc to potwierdzenie wysyłam sprzedawcy, wszystko idzie swojm tokiem. 14 mają otrzymuje emaila, w którym walutomat chce zweryfikować transakcję tj.: kto gdzie itd. Między innymi proszą o nr faktury transakcji tj. zdjęcie aktu notarialnego.... .
W żadnej części emaila nie ma informacji, że w razie nie odpowiedzenia na zadane pytania pieniądze nie zostaną przelane.(dla zainteresowanych mogę przesłać treść emaila)
I mamy 15 maj godzina 10.30 i dostaje info od sprzedawcy że nie ma pieniędzy na koncie. Wchodzę na konto i co widzę zwrot pieniędzy k...a.
Pan na infolini twierdzi że przeleją pieniądze gdy pokażemy akt notarialny , tłumaczę czlowiekowi iż podpisanie aktu nastąpi po otrzymaniu środków na koncie sprzedawcy, grochem o ścianę. Konsekwencjie: strata około 1600zl na transakcjach między moim bankiem a walutomatem, pełnomocnictwo brokera 150euro bo pieniądze z mojego banku dopiero wpłynęły 16 maja o 14.00 a lot powrotny miałem o 9.00 Nerwy stres straty , nigdy więcej z tą instytucja nie chce mieć nic wspólnego .




